Obserwatorzy

niedziela, 9 grudnia 2012

Kosmetyki od Smyka - czyli jak się sprawdziły u mnie =]

Jakiś czas temu chwaliłam się zakupami u Patrycji z bloga: www.scianymajauszy.blogspot.com/.
Dziś mogę Wam powiedzieć kilka słów na ich temat bo wszystkie przetestowałam i mam już wyrobione swoje zdanie.


Zacznę od tego, że na pewno zrobię jeszcze zakupy u Smyka, bo kąpiel w płatkach róży nie należy do codzienności =)
Ale do rzeczy. Kupiłam sól do kąpieli o zapachu róży. Ja wiem, że może to nudny i babciny zapach, ale tak go uwielbiam, że mogłabym go wąchać całymi dniami. 


Sól zapakowana była w folię i niestety troszkę olejku uciekło gdzieś bokiem, ale na szczęście nic nie ucierpiało. Teraz mieszka w słoiku i czeka na kolejne użycia. 
Do wody nie dawałam jej tyle co tradycyjnej sklepowej soli do kąpieli, bo to stanowczo za dużo. Więc sól, przynajmniej dla mnie, jest bardzo wydajna i podejrzewam, że te pół kg starczy mi do końca zimy (oczywiście używam jej na przemian z innymi umilaczami kąpieli).
Zapach jest bardzo intensywny ale nie nachalny, po prostu przyjemny, a płatki róży pływające w wannie to naprawdę miły dodatek. 
Jeśli chodzi o walory pielęgnacyjne to z pewnością są zauważalne już po pierwszej kąpieli. Ze względu na olejki zawarte w kosmetyku skóra jest cudownie nawilżona i jedwabiście miękka. Myślę, że balsam można sobie darować.
Woda pod wpływem soli nie pieni się, nie zmienia koloru.
Nie wiem czy coś więcej mogę napisać...
To zdecydowanie mój faworyt wśród kosmetyków, które zamówiłam.

Kolejne dwie rzeczy to kule do kąpieli.
 

Pierwsza z nich szarlotkowa - pachniała równie smacznie co ciasto. Zapach już nie tak intensywny jak w przypadku soli, ale również mocno wyczuwalny. W miarę jak rozpuszczała się kula, w wannie rozprzestrzeniały się drobinki (mnie skojarzyły się (jak i kula zresztą) z wiórkami kokosowymi, ale podejrzewam, że to były jakieś kwiatki =)


Druga zakupiona kula była o zapachu pomarańczy i czekolady. Uwielbiam to połączenie.
W tej kuli oprócz nie znanych mi drobinek kwiatowych znalazły się także algi.
Kula spisała się podobnie jak poprzednia. 

Nie miałam styczności z wieloma kulami, gadżet na pewno fajny i wygodny, ale wydaje mi się, że soli już nic nie przebije... Zdecydowanie mniej nawilżają, ale za to idealnie nadałyby się na prezent (bardzo efektownie się prezentują).


Ostatnią rzeczą którą zamówiłam był balsam do ciała oczywiście o zapachu różanym =) (to ta babeczka z lewej strony).
Tu zapach był ledwie wyczuwalny. 
Balsam ma zbitą i twardą postać. Delikatnie topi się pod wpływem ciepła. 
Użyłam go dwa razy do ciała, bo dość długo schodzi mi wymazianie się nim całej. Teraz leży w pudełku na szafce nocnej i używam go do stóp, łydek i dłoni. To moje najbardziej suche obszary. 
Nie muszę czekać aż się wchłonie więc zawsze nakładam grubszą warstwę =)

Dostałam również gratis - lawendowe gwiazdki do kąpieli (ewentualnie do ciała). 
Użyłam jedną z trzech, oczywiście do kąpieli i już wiem, że nie lubię lawendy. 
Mimo, że skóra po jej użyciu była fajnie nawilżona, to kolejnych nie zużyję =( 

Podsumowując, w zasadzie wszystkie kosmetyki (poza lawendowymi gwizdkami) przypadły mi do gustu. Sól to zdecydowanie mój #1. 
Wydaje mi się, że to świetny pomysł na prezent. Wersji zapachowych jest tyle, że każdy znajdzie coś dla siebie. A wygląd i opakowanie, robią ogromne wrażenie =)

A wy próbowałyście już takich kosmetyków "home made"?
A może same coś robicie? 

Pozdrawiam,
Aga

9 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. a co, w końcu trzeba sobie trochę podogadzać =)

      Usuń
  2. Ja jakoś nie przepadam za robionymi kosmetykami :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. coś konkretnego Ci nie spasowało?

      Usuń
  3. uwielbiam takie kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo Ci dziękuję za szczerą opinię :)
    jeśli chodzi o lawendę - rzeczywiście jej zapach nie każdemu odpowiada. mam też zapach np. cytronellowy czy melisowy, którego sama nigdy nie użyję, mam odruch wymiotny, a są osoby, które te zapachy uwielbiają ;) a jakie jeszcze zapachy lubisz? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojoj no melisowego też bym chyba nie lubiła, a cytronellowego nie znam =)
      a jakie lubię? hmm ciężko powiedzieć, chyba wszelakie owocowe i "jedzeniowe" prócz wanilii =)

      Usuń
  5. pomarańcza i czekolada, to musi pachnieć pięknie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze, chętnie odpowiem na Wasze pytania.
Proszę jednak o nie zostawianie "reklam".
Zazwyczaj staram się zaglądać do komentujących osób =)